Koniec sezonu a więc czas na podsumowanie! Chociaż na
wstępie przydało by się zaznaczyć że „mój sezon” nie należał do klasycznego
przygotowania, czyli od grudnia do listopada! Niestety z braku możliwości zmuszony byłem wstrzymać się z
pierwszymi treningami, które rozpocząłem dopiero w marcu. Muszę przyznać że
pierwsze treningi na trenażerze po długiej przerwie były całkiem w porządku i
udało mi się przejeździć w taki sposób ponad 20 godzin. Niestety w kwietniu
zabrakło czasu i na trenażerze spędziłem niewiele ponad 10 godzin.