Z tegorocznych Mistrzostw Świata przywieźliśmy dwa srebrne medale, które mogę śmiało określić smakują jak złoto! Niestety od samego początku zmagań, towarzyszył nam ogromy pech! Podczas wyścigu sztafet Kornel Osicki złapał gumę, co wykluczyło naszych reprezentantów z walki o wysokie lokaty. Następną złą nowinę jaką otrzymaliśmy z Champery, była informacja o groźnym upadku Ani Szafraniec, która złamała obojczyk. Ani życzę szybkiego powrotu do zdrowia :)!
Kolejne dni przyniosły nam już sporo radości, pierwszy srebrny medal wywalczył Marek Konwa, który po bardzo ciężkim i pechowym wyścigu, pokazał klasę i chęć walki! Nasza nadzieja na kolejny medal, Maja Włoszczowska, po bardzo dramatycznym i również pechowym wyścigu zdobyła srebrny medal. W Wyścigu elity mężczyzn wygrał mój faworyt Jaroslav Kulhavy, na drugim stopniu podium stanął Nino Schurter, a najniższy stopień podium wywalczył Julien Absalon. Nasz jedyny reprezentant Marek Galiński zajął wysokie 38 miejsce!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz